« Historie innych
 
Poeci j=ę=z=y=k=a

    Pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku grupka zaprzyjaźnionych poetów amerykańskich postanowiła nadać nieco inny kierunek dominującej wtedy koncepcji poezji oraz krytycznemu dyskursowi jej dotyczącemu. Głównym celem takich poetów jak Bruce Andrews, Charles Bernstein, Susan Howe, Lyn Hejinian czy Bob Perelman była zmiana oficjalnie propagowanej „kultury poetyckiej” („verse culture”), opartej na spłycającym odczytaniu wybranych teksów modernistycznych gigantów z połowy dwudziestego wieku. Stawianie za niedościgły wzór utworów T.S. Eliota i Roberta Frosta doprowadziło do powstania skrzywionego obrazu tradycji literackiej, w której symbolistyczna linia modernizmu, wiodąca od Eliota, poprzez Baudelaire’a, wprost do wielkich romantyków zupełnie wyparła antysymbolistyczną linię, wywodzącą się od Rimbauda i obejmującą Gertrudę Stein, Ezrę Pounda i Williama Carlosa Williamsa, silnie związanych z kubizmem, dadaizmem i wczesnym surrealizmem. A zatem chodziło o porzucenie dogmatyzmu i świeży oddech, który przywróciłby równowagę między mniej i bardziej radykalną tradycją awangardy, zarówno w estetycznym kanonie, jak i uniwersyteckich praktykach pedagogicznych.
Ważny moment dla całego nurtu „L=A=N=G=U=A=G=E poety” miał miejsce w 1983 roku, kiedy to Charles Bernstein wystąpił na konferencji stowarzyszenia akademickiego Modern Language Association, odczytując swój esej „Akademia w niebezpieczeństwie: William Carlos Williams napotyka MLA”.  Bernstein nie pozostawił suchej nitki na amerykańskiej akademii, krytykując ją za ideologię konsumeryzmu, która promowała uładzony obraz historii literatury poprzez przemilczanie bardziej radykalnych twórców, czy całych nurtów. Jednocześnie współczesna poezja stawała się peryferyjna dla nauczania literatury, zarówno na uniwersytetach, jak i w szkołach podstawowych i średnich. Wystąpienie Bernsteina wzbudziło wiele kontrowersji, ale również wywarło wielkie pozytywne wrażenie na uczestnikach konferencji. Allen Ginsberg pogratulował Bernsteinowi, mówiąc, że jedyną rzeczą, jaką może zarzucić jego wystąpieniu jest to, iż zostało ono przeczytane zbyt pospiesznie.
Prezentowanych tu czworo poetów bardzo różni się od siebie pod względem poetyckiego rzemiosła. Charles Bernstein (ur. 1950) sięga często do istniejących modeli językowych (list do redakcji, kwestionariusz, wiersz innego poety) poddając je nieoczekiwanym przekształceniom. Susan Howe (ur. 1937) i Lyn Hejinian (ur. 1941) wydają się bardziej abstrakcyjne, niemal pozbawione antropologicznej perspektywy. Z kolei Bob Perelman (ur. 1947) jest najbardziej zakorzeniony w widzialnym świecie i bliski alegoryzującej narracji. Wszystkich czworo łączy fakt, że oprócz tego, iż są poetami, propagują poezję związaną z nurtem „L-A-N-G-U-A-G-E” na uniwersytetach, jako cenieni profesorowie literatury amerykańskiej. Ponadto wszyscy posiadają bogaty i ciekawy dorobek krytycznoliteracki. Ich poezja nie próbuje płynąć z nurtem kultury popularnej i unika romantycznych gestów zaczerpniętych z ideologii rock and rolla, czy łatwych nawiązań do kultury wysokiej, à la Billy Collins. Nie stara się rozszerzyć dominujących wartości kultury amerykańskiej, ale proponuje ich alternatywę, często chaotyczną, niepokojącą czy celowo niedoskonałą.
Oto poezja, w której rzadko rozbrzmiewa pojedynczy, rozpoznawalny głos podmiotu lirycznego. Poezja, która nie zajmuje się światem, jako miejscem – z całym jego inwentarzem natury i kultury – lecz światem, jako napięciem różnych kontekstów, w którym język nie jest narzędziem opisu rzeczywistości, a efektem wymiany znaczeń. Wiersze te, jak mówi Charles Bernstein, „są językowymi kapsułami czasu, lingwistycznymi dioramami, gdzie każda fraza jest hiperlinkiem do dalszej eksploracji”…

Paweł Marcinkiewicz


Charles Bernstein

Kwestionariusz

Instrukcja: Dla każdej pary zdań zakreśl literę „a” lub „b”, która najlepiej wyraża Twój punkt widzenia. Dokonaj wyboru w każdej parze. Nie omijaj żadnych punktów.


1. a) Ciało i przedmioty materialne obecne w rzeczywistości są podstawą wszelkiej wiedzy,
        którą posiadamy.
    b) Wiedzę można posiąść jedynie umysłem albo duszą.

2. a) Moje życie jest w dużym stopniu kontrolowane przez ślepy traf i przypadek.
    b) Potrafię decydować o ogólnym kierunku, w którym zmierza moje życie.

3. a) Natura jest obojętna na ludzkie potrzeby.
    b) W naturze jest cel, nawet jeśli jest on dla nas niejasny.

4. a) Rozumiem świat w wystarczającym stopniu.
    b) Zasadniczo świat jest niepoznawalny.

5. a) Miłość jest największym szczęściem.
    b) Miłość jest iluzją, a jej rozkosze są nietrwałe.

6. a) Działalność polityczna i społeczna może ulepszyć świat.
    b) Działalność polityczna i społeczna jest zasadniczo jałowa.

7. a) Nie potrafię w pełni wyrazić swoich najbardziej osobistych uczuć.
    b) Nie ma takich uczuć, których nie potrafię w pełni wyrazić.

8. a) Cnota jest nagrodą sama w sobie.
    b) Cnota nie należy do tej samej sfery, co nagrody.

9. a) Można stwierdzić, czy ktoś jest godny zaufania.
    b) Ludzie zachowują się w stosunku do nas nieprzewidywalnie.

10. a) Najlepiej było by mieszkać na wsi.
      b) Najlepiej było by mieszkać w mieście.

11. a) Nierówność ekonomiczna i społeczna jest największym złem życia społecznego.
      b) Totalitaryzm jest największym złem życia społecznego.

12. a) W sumie technologia miała pozytywny wpływ na ludzkość.
      b) W sumie technologia miała negatywny wpływ na ludzkość.

13. a) Praca jest potencjalnie źródłem najpełniejszej realizacji ludzkich zamierzeń.
      b) Uwolnienie od pracy powinno być celem każdego ruchu mającego na względzie postęp
          społeczny.

14. a) Sztuka jest w swojej istocie polityczna, to znaczy może zmieniać naszą percepcję
          rzeczywistości.
      b) Sztuka jest w swojej istocie apolityczna, ponieważ może zmieniać tylko świadomość, a
          nie zdarzenia.


Charles Bernstein

Jeszcze po jednym na drogę

Jak komedia, która nigdy nie uderza w to samo miejsce
Więcej niż parę razy, chyba że
Zmienisz kostium i ze mną zatańczysz, zatańczysz

Aż meble zamienią się w rekwizyty
A wszystkie grymasy będą chórem nieprawdopodobieństw,
O których nigdy nie słyszano, okraszonym pochlebstwami alibi

Na zbyt ciężką pracę, koszenie astroturfu,
Rozkręcanie marzłoci, podlewanie mikroprocesorów
Na przenośnikach taśmowych naszych dzieciaków. Ptak nigdy

Nie lata tak wysoko jak przestarzały kop
W procesie zwęglania. – Dali mi czas do
Piątku, żebym im powiedział, czy robota będzie

Kiedykolwiek skończona. Już dojeżdżamy, tylko
Spóźnij się jeszcze trochę za dnia,
A po zapadnięciu zmroku jest tam istny raj dla mułów.


Charles Bernstein

Pomóż sam sobie (fragmenty)

Miejscowa drużyna przegrywa kolejny mecz. – Pora zacząć kibicować komuś innemu.

Poczwórny bypass. – Uściskaj bekon na tym następnym hamburgerze.

Małżeństwo na lodzie. – Nie ma jak cola.

Już sto tysięcy ofiar pochłonęła wojna. – Przestań o tym myśleć, włącz reality show w telewizji.

Poślizgnął się na lodzie, złamał rękę. – W takich chwilach zaczynamy rozumieć, jak bezcenne jest życie.

Uciekł Ci pociąg? – Wspaniała okazja, żeby zwiedzić stację!

Wyłysiałeś? – Wreszcie możesz dotknąć nieba czubkiem głowy.

Niebieski pulower z kaszmiru ma trzy duże dziury po molach. – Jak świetnie wygląda ta koszula!

W metrze przenikliwy smród bezdomnego, który prosi o jedzenie. – Miał taką dobroć w oczach, kiedy ja jechałem do domu.

Wyciek ropy zabija foki. – Niezbadane są ścieżki Pana.

Globalne ocieplenie zatapia połacie lądu. – Naucz się akceptować zmiany.

Rozziew w dochodach staje się przepaścią. – Dobra motywacja, żeby zostać bogatym.

Oskar zdobywa Emmę. – Rozdania nagród są zajefajne.

FBI sprawdza karty biblioteczne. – Ja też polecam książki na Amazonie.

Anulowano homoseksualne małżeństwa. – Komu potrzebne państwo do uświęcenia miłości?

Pomóż sam sobie. Obcy niech toną.


Charles Bernstein

Smutny chłopiec smutnego chłopca

Już w strzępach ma czapka i cała mata ślizga się rada
Puszczam dziewczyny i wszystko jest susem jak wcześniej
Skaczę i wciągam twój ciężar do swej ciężarówki

Samochód wykreśla pętle w mroku i świetle
I żółta czapka wjeżdża z poślizgiem
Już w skrętach ma mata i cała dziewczyna ślizga się rada

Przypuszczam że w susach pomkniesz ze mną do szczęścia
I wbijesz mnie w czerń – jest na to rada
Skaczę i wciągam twój ciężar do swej ciężarówki

Skaczę przez swoje zbocza i cała Maryśka ślizga się rada
Sunę przez szczęście i wszystko jest susłem jak wcześniej
Skaczę w nadziei i cała lina sunie bezradna

Sadzę susy nad tobą tak jak mówiłeś
Lecz starość nie radość i wzdycham twe imię
Już w strzępach ma mata i cała dziewczyna ślizga się rada

Tyle dobrego że szczęście gdy nas opuszcza powraca w susach
Już w szczękach ma mata i każda dziewczyna ślizga się rada
Skaczę i wciągam twój ciężar do swej ciężarówki


Charles Bernstein

Zmyślone przygody Gertrudy i Ludwiga

                Dla Gabrieli Mintz

Gdy Billy się wznosi, wszystkie balony
Lądują jak rozbitkowie po drugiej
Stronie księżycowego krajobrazu. Moduł siadł –
Wydaje się, że wieki temu, ale któż
Pamięta kiedy – a Sally wstąpiła do munistów,
Więc nie widzimy jej zbyt często tak czy siak.
Nowinka goni nowinkę – przysiadłbym na dobrą
Filiżankę Chase’a Sandborne’a – choć gdy
W gitarze popękają struny, zawsze można
Użyć jej jako stolika do kawy.
Wiedeń był zimny o tej porze roku.
Tort Sachera miał słodki smak, ale pamięć
Płonęła w okrężnicy. Chwyć się gripa, chwyć się, zanim
Grypa chwyci cię za kłykcie. Miło widzieć zdjęcie
Motacza – miotacza, który otacza, zanim
Rzuci piłkę, bez łapacza w zasięgu wzroku.
Baz łapacza, ale czasem z Apaczem lub
Apapem, lub papą czy łyżeczką – bez
Łapacza, ale z mnóstwem ikry, dopóki nie
Spotkamy się po tej stronie melodii.


Bob Perelman

Inny

sądzę, że miałem
kiedyś takiego, był
mniej więcej taki jak
ten i nie różnił się
wiele, trochę
bardziej owalny u góry,
delikatny i lśniący,
z wgłębieniem, które
naciskałem,
był bardzo podobny
do tego, bardziej
zaokrąglony, nie taki
ciemny, chociaż
mogę się mylić,
tak naprawdę sądzę
że to ten sam, na pewno


Bob Perelman

Nibyżycie (fragmenty)

            dla Jennifer Moxley i Perera Middletona
            pamięci Roberta Creeleya

Wczoraj Mina
i świat
w którym jest
drukiem i ja,
który tłumaczę coś świeżej grupie młodych ludzi
w Lubieżnych czasach fundamentalizmu

Erotyczne przekomarzanie się z utopijnymi akcentami i narcystycznym podtekstem też się skończyło. Było dla tych, których dojrzewali przed epoką AIDS, w postpenicylinowym oknie, które wychodziło na starą otwartość, gdzie młodość szumiała na pokrytej śluzą błonie i eksplodowała torebkami z nasionami w miejskim krajobrazie, Loy była strażniczką postępu, jednocześnie swoim własnym generałem i szeregowym w armii przyjemności podczas wojny płci. Nie tak łatwo było wstąpić do tej armii. Armia ta wydawała się walczyć po stronie każdego

Później reszta dnia upływa na komentarzach. Wyraża się tylko zainteresowanie i próbuje mniej więcej zrozumieć słowa, niektóre obchodzą znacznie mniej. Ale ponurość znika i przestaje się zwracać na nią uwagę

psułem rzeczy
nie był czas
Hej, ja już jestem, sam nie wiem, ile razy to słyszałem

W 1947 albo 1941 Henry Luce ogłosił, że trwa amerykańskie stulecie, które tak naprawdę skończyło się upadkiem Sajgonu, ale nie mów tego neokonom, bo napadną na Iran. Albo Syrię. Którykolwiek kraj jest bliżej. Albo już napadli. My napadliśmy. I jak temu można zaradzić? „Działaj tak, aby centrum było bezużyteczne.” Centrum? Urodziłem się Allegheny, w Pensylwanii. Jedź do Londynu albo Paryża, jeśli masz jakieś wątpliwości. Tak to się pisze. Wydaje się, że winna jest historia

Laurence Britt wyróżnia 14 elementów charakterystycznych dla dyktatur faszystowskich (Mussolini, Franco, Hitler, Suharto i Pinochet)

1. Silny i trwały nacjonalizm: ciągłe używanie patriotycznych sentencji, sloganów, symboli, pieśni. Flagi są wszędzie, zdobią nawet ubrania i miejsca publiczne

2. Pogarda dla praw człowieka: strach przed wrogami i potrzeba bezpieczeństwa usprawiedliwia ignorowanie praw człowieka. Ludzie są obojętni, a nawet aprobują tortury, egzekucje bez sądu, długie wyroki

Później Mailer, tłum, wszyscy świetnie ubrani, zarezerwowane rzędy, nuda, promocja, podekscytowanie, książka wydana przez Harvard, odważne poglądy na seks, sportowcy jako barometry sukcesu, „Król rozmawia z Królem”

Nie marnuj swych błon

Odmówiono mi wstępu na czyjąś awangardową popijawę w gronie najbliższych, ale nie zmartwiłem się
Hej, ja już jestem
później przyszła ona
znająca nieznany rytm do jednokrotnego wykorzystania


Lyn Hejinian

Pisanie pomaga pamięci: 17

ptak niesie swoje dziobnięcia na gałąź
            albo więcej
            z czego śliczny mały kwiatek
    tuzin uszu

                uczy się sił pionowy dzień
            śliczny kwiatek żeby ochronić oko w blasku słońca
                    z bielą wydłuża się w gorącu
                     łodyga
                umarłych wykorzystuje się ponownie
                głównym owadem było to że
                pokryj dachówką czynsz stanie się hipoteką
    twierdzę zastąpił bardziej naturalny las
                barwi wysokie kwiaty
        przeskocz zakłopotanie wielkiego tematu
       wysoki w moich własnych oczach zamykających się nad dniem
    z tego lotnictwa rodzi się niezgrabna
            a nawet pożądana dykcja
                 zakamarek szybuje kiedy księżyc jest jak romantyczny
             muzyczna pera wyślizgnęła się jasna
                cień gdy go pominąć oczywiście nie ma racji
                 albo nie
             oświetlenie przy drzewach jest piękne


Susan Howe

Pitagorejska cisza (fragmenty)

wiek ziemi i my wszyscy paplający

zdanie lub postać
nagle

robi krok żeby poszukać prawdy przegrywa
przewraca się

do strumienia atramentowej Sekwencji
słabnie

musi iść dalej

opowiada bajki i spotyka Wojnę
dzieła Wojny

manewruje między punktami
między

jakimikolwiek dwoma punktami co jest
naszym pragnieniem (najważniejszą ze spraw)

postawą i tak

dziury w chmurze są mijającymi minutami
co jest

tym
co widok z okazją na symbole zmiecione byle jak

srebrne i szare
streszczenia

oszustwa sekund
(są niebieskie) lub czarniejsze

gromadki słów lecące razem ścieśnione
jak ład

pozostawiony krukom

Rae Armantrout

Antyopowiadanie

Dziewczyna biegnie. Tylko n i e mów mi, że
biegnie na autobus.

Skup się na tym, co najważniejsze!


Rae Armantrout

Pokolenie

Znamy tę historię.

Kobieta odwraca się
i widzi, że ogon jej sukni
pożarły ptaki.

Całe te lata; leśne
runo.


Rae Armantrout

Zaginieni

Bóg i matka
poszli tą samą drogą.

*    *    *

Czym jest dla nas osoba
jeśli nie wygięciem
linii naporu
dotykalnych
długo po jej odejściu?

*    *    *

Chudy staruszek w niebieskich dżinsach
schyla się przed lodówką i wykrzywia twarz
na widok wnętrza zamrażarki.

*    *    *

Leżąc w wannie
mówię im –

zaginionym –

że sprzeczność jest
ziarnkiem grochu

a ja jestem Księżniczką.

przeł. Paweł Marcinkiewicz


 

Niniejsza strona zawiera działa literackie, będące wytworem wyobraźni autora. Wszelkie podobieńtwo do istniejących osób i zdarzeń - użycie imion i nazwisk, czy szczegóły opisywanych sytuacji - jest niezamierzone i przypadkowe.