Burza
we wrześniu,cicha,
sucha,niemal
przezroczysta,
z
tabunem plastikowych workówi
betonowego pyłuw
wyczerpanych płucach.
Pod
jej wróblim skrzydłemzieleń
się chyli w zgniłe żółciei
rozświetla czerwoną plażową piłkę.
Wielka
opowieść chwyta nas za rękaw:było
lato, huśtawki w bikini,rozchełstane
balkony,
a
teraz wygasła Liraprowadzi
dokądś siwe bloki ‒pewnie
w październik.
Niniejsza strona zawiera działa literackie, będące wytworem wyobraźni autora. Wszelkie podobieńtwo do istniejących osób i zdarzeń - użycie imion i nazwisk, czy szczegóły opisywanych sytuacji - jest niezamierzone i przypadkowe.