Żółty podkoszulek
łopoczący na balkonie
w wieczornej bryzie.
Kaczeniec pośród śniegów,
płomienny krzak forsycji,
zakochany kanarek.
Gdy wzleciał
nad pustynię osiedla,
jak jasno zrobiło się
błotnistej ścieżce do przystanku
i górce saneczkowej
z samotnym kundlem na szczycie.
(Tivoli, 2000)