« Ślad
 
Zwycięstwa

To umie najlepiej:
przyjść i pokonać.

Niech by to była
gwarna kawiarnia
z widokiem na lipcową noc.

Mokry śnieg
i spękany asfalt
skaczą do oczu.

Z siatką kamieni w ręce
idzie się zrytym deptakiem
tak długo, aż nie wiadomo,
po co komu taki sen.

– A niech cię skręcą remonty.

– Niech cię dopadnie wąskość
jak ogon jamnika.

– Niech cię ściśnie wieńcówka.
 

Niniejsza strona zawiera działa literackie, będące wytworem wyobraźni autora. Wszelkie podobieńtwo do istniejących osób i zdarzeń - użycie imion i nazwisk, czy szczegóły opisywanych sytuacji - jest niezamierzone i przypadkowe.