« Ślad
 
Korki na Ołtaszynie

Autobus sto trzynaście jechał o czternastej dwanaście.
Sto dwunastka była o cztery minuty później,
ale przyjeżdżała na Ołtaszyn wcześniej,
bo jechała krótszą trasą.

Zresztą, nie masz się co chwalić
tą swoją pamięcią, skoro korki na Ołtaszynie
miałeś prawie codziennie, najpierw u Kozubali,
potem u Duszkiewiczów i Konciaków.

Izuniu, Asiu, Pawełku, Barteczku,
przyszedł pan z angielskiego, sprzątnij biurko,
gdzie masz piórnik, zaraz podam kawę,
szarlotka z imienin palce lizać, zapłacimy

w przyszłym tygodniu.
W pokoju wisi słodkawy
zapach dzieciństwa, na łóżku pluszowy miś
obejmuje lalę, u ich stóp samotna skarpetka.

Kiedy używamy czasu Simple Present?
Kiedy mówimy o trwaniu poza czasem:
wyobraźcie sobie, że krzesło,
do którego idzie wasz pan,

jest wciąż całe dwa kroki od niego,
że ten punkt w przestrzeni, w którym on
kołysze się na boki przebierając nogami,
rozciąga się jak sprężynka dziadkowego zegarka...

Izunia dostała okres,
Asia zdała na studia,
Pawełek obronił się na piątkę,
Barteczkowi urodził się syn.

Strużka potu spływa ci po plecach,
kiedy ze szklanką w ręce docierasz
do krzesła. Wdech i wydech.
Rozdzierający smutek. Czysty czas.

(Tivoli, 2000)
 

Niniejsza strona zawiera działa literackie, będące wytworem wyobraźni autora. Wszelkie podobieńtwo do istniejących osób i zdarzeń - użycie imion i nazwisk, czy szczegóły opisywanych sytuacji - jest niezamierzone i przypadkowe.