Warzywniak przy połatanej szosie ma nowy ganek
i krzykliwy neon „Zielone jabłuszko”.
Listonosz pomyka przed nim ukrainą
migocząc połami kurtki jak gazowy promyk.
Pod blokiem sprzątaczka podzwania wiadrami,
jej rumiany kark bucha parą na mrozie.
Jestem królową waszych chudych dni,
gasnących jak nożem uciął, cierpkich i daremnych.
(Tivoli, 2000)