« Ślad
Noc scyzoryka
Najpierw zjawia się ostrze, wąskie jak włos
w gardle. Pod powieką rdzy milczy zimny trzonek.
Lecz tylko każ mu zostać w kieszeni,
a dostanie białej gorączki.
Wspomnij o wyprawach za tory,
a otworzy się jak sprężynowiec.
Gdy chmury gasną w oknach,
wycinasz nim na korze klonu
linię swojego życia, tak zawrotną,
że ledwie mieści się w wyobraźni.
Bartek Młynarski z czwartego
krzyczy, żebyś dawał nogę,
bo dzielnicowy cię udusi...
Komu się przyśnił scyzoryk, ten umrzeć musi.