« Ślad
Nożyczki Mary Riff
Jeśli nigdy nic nikomu
nie podprowadziłeś – uszy do góry.
My podprowadziliśmy nożyczki
i opowiemy ci o tym.
Pewnej nocy, gdy przedmieściami Chicago
targała zamieć, zakradliśmy się
do łazienki w obcym domu,
otworzyliśmy zaklęciem puzderko, i -
oto mamy oczyszczony przez czas
ptasi szkielet cudzego bólu.
Uparł się, że nas pociągnie za język,
wygraża nam buńczucznym dzióbkiem.
Po latach nawet w nożyczkach
nabrzmiewa pod skórą byłość.
Aż zamieniają się w zgrzytliwą elegię
dla czyichś kruchych paznokci.
Oczy zachodzą piaskiem. W ustach szeleści sól.Ręce sięgają korzeni.Pną się ku słońcu stokrotki.