Takie miała wzięcie, a teraz ani widu.
Trzy pokoje zanoszą się na przemian dniem i nocą.
- Pijemy Sangrię, czy od razu idziemy do łóżka?- Puść najpierw „Autobiografię”, albo nie, „Przeżyj to sam”.Podkręcamy trzask płyty i lecą nam okna.
Przeżyliśmy już wszystko, sami, do samego końca.
Na końcu jest ściana, a za nią bezkresne instalacje.
Nic tylko strzelić sobie w łeb z piecyka gazowego.
Gdzie są jej boazerie, słomianki, włochacze?
Nie będzie dziś imprezy? Nie zawita milicja?
Nieszczęsne miniówy, żałosne skórzane śledzie.
Wapno też poszło do piachu. Wszyscy jesteśmy wolni.